Statystyki
News: 1424 | Recenzje: 734
Wywiady: 115 | Relacje: 55
Artykuły: 17 | Galerie: 38
Nowe wywiady

THAW: "Uśmiecham się widząc zdjęcia płonących kościołów..."
Lostbone - "Porusza nas to, co widzimy dookoła"
Beta Vulgaris - "Od początku liczyliśmy tylko na siebie"
Bunsch - "Własny książkowy soundtrack"
Markiz De Sade - "Ma być jazda, ostro do przodu!"
Nowe relacje

Sharing the Devil Tour 2014
05.10.2014 TSA
28.09.2014 - Turbo
18.09.2014 - Blitzkrieg VII
Biały pomaga Artiemu
Mini Merciless East Fest. II
10.05.2014 Adventvs Tour
20.03.2014 - Turbo
Patronujemy

06.09.-24.10. - BLEEDING AUTUMN Tour

26.10.2014 - Metal Obsession

30.10.2014 - As Night Falls

24.10.-20.12.2014 - Hybris

04.10.2014 - 21.11.2014 - Claim the planet Tour

05.11.2014 - Xandria + As Night Falls

7.11.-30.11.2014 - Trasa Tuff Enuff

06.12.2014 - Weltering In Blood

6-7.02.2015 - Heavy Metal Night V

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Immortal - Lodowy oddech śmierci

Norwegia to prawdziwa wylęgarnia kapel black metalowych. Ten mroźny klimat i lodowe przestrzenie mają chyba taki wpływ na młode zespoły. To z Norwegii pochodzą najważniejsze zespołu (współczesnego) nurtu black metalowego i to ona jest uznawana za jego ojczyznę (choć nie ona wydała na świat pierwsze grupy). Jednym z ważniejszych norweskich zespołów, który wywarł spory wpływ na black metalową scenę i odegrał na niej znaczącą rolę był nieśmiertelny Immortal.

Grupa została założona w okolicach Bergen, w mroźnej Norwegii w roku 1989 (niektóre źródła podają, że w 1990). Jej twórcami byli panowie: Olve Eikemo (Abbath Doom Occulta) i Harald Nćvdal (Demonaz Doom Occulta). Obaj panowie mieli już za sobą pewne muzyczne doświadczenia, gdyż obaj udzielali się m.in. w Old Funeral. Pierwszego składu dopełniał perkusista zwany Armagedda. Młodzi chłopcy, zainspirowani muzyką zespołów z pierwszej fali black metalu, chcieli stworzyć własny zespół, który będzie hołdem dla takich kapel jak Bathory, Celtic Frost czy Possessed, które to na początku lat 80-tych były jednymi z prekursorów nurtu black, obok takich kapel jak Venom czy Mercyful Fate. Chcieli stworzyć jednak coś potężniejszego, mroczniejszego i cięższego. Na przestrzeni zimy 1990-91 zespół zaczął tworzyć swoje pierwsze kompozycje, które następnie ukazały się na wydanym w 1991 roku pierwszym oficjalnym demo zatytułowanym „Suffocate”. Latem tego samego roku Immortal wypuścił kolejne swoje demo „Northern upins death”.

Zespół pracował intensywnie nad coraz to nowszymi kompozycjami i mając ich w repertuarze już znaczną ilość, kapelą zainteresowała się wytwórnia Osmose Productions, z którą podpisali kontrakt. Muzyka zespołu nie dotyczyła typowej, black metalowej tematyki, a w głównej mierze skupiała się na opisywaniu przeżyć związanych z obcowaniem z naturą, potężnymi górami, które okalały krainę, w której wychowali się członkowie grupy. Fascynacja mrocznymi lasami, głębokimi fiordami i starymi ruinami wywarła znaczący wpływ na muzykę. Abbath wraz z Demonaz’em stworzyli nawet własną krainę, którą nazwali Blashyrkh i jej poświęcali sporo miejsca w swojej muzyce.

W kwietniu 1992 roku, Abbath, Demonaz i Armagedda weszli do studia „Grieghallen” celem nagrania debiutanckiego, pełnego albumu. Po kilku miesiącach na rynku pojawił się krążek zatytułowany Diabolical Fullmoon Mysticism i z miejsca zyskał on aprobatę fanów muzyki black metalowej i przysporzył zespołowi wielu oddanych fanów. Wkrótce po nagraniu debiutu zespół opuścił Armagedda. Powodem jego odejścia były rzekome nieporozumienia z resztą składu. Nowym nabytkiem został Kolgrim, który jednak nie zagrzał długo miejsca za bębnami w Immortal i zagrał jedynie jeden koncert.

Norweską sceną black metalową zaczęły się poważniej interesować media. Stacja telewizyjna z rodzinnego Bergen chciała nagrać jakiś black metalowy teledysk. Wybór padł na Immortal, a chłopaki długo się nie zastanawiając zgodzili się zrobić video do utworu „Call of the wintermoon”, który niestety u widzów po dzień dzisiejszy wywołuje jedynie spazmy śmiechu. Oprócz nakręcenia teledysku, telewizja przeprowadziłą z Immortal wywiad, w którym członkowie zespołu wypytywani byli o związki z ruchem satanistycznym. Demonaz zaprzeczył temu i stwierdził, że muzyka Immortal tak naprawdę niewiele ma wspólnego z nurtem black metal. Na określenie stylu muzyki, jaką gra Immortal, wymyślono nazwę holocaust metal.

Po debiucie przyszedł czas na drugi album, zatytułowany Pure holocaust, który otworzył im bramy do „wielkiej” kariery. Kolejny krążek, Battles in the north to kolejne wielkie dzieło Immortal. Album, do którego nakręcono 2 teledyski: do utworów „Grim and frostbitten kingdom” i „Blashyrkh”. Kolejny krążek, Blizzard beasts przyniósł niewielką zmianę stylu muzyki. Na krążku sporo było wpływów death metalu i może dlatego, płyta ta nie jest zbyt lubiana przez fanów zespołu, choć to z niej pochodzi bodajże największy „przebój” grupy – „Mountains of might”.

Immortal podbijał świat, sukces gonił sukces i właśnie w momencie, gdy zespół był niemal na szczycie stała się straszna rzecz. Demonaz złamał rękę tak niefortunnie, że jego dalsza kariera jako gitarzysty stanęła pod wielki znakiem zapytania. Niestety, spełniły się najgorsze przewidywania i Demonaz musiał się z gitarą pożegnać. Nie opuścił jednak zespołu całkowicie, bo został jego menadżerem i tekściarzem, czyli nadal brał czynny udział w rozwoju Immortal.

Po tych wydarzeniach zespół nagrał kolejny album, przez wielu uznawany za najlepszy w jego dorobku, przez innych znienawidzony. At the heart of winter przyniósł kolejną zmianę stylu. Muzyka na tym krążku stała się bardziej melodyjna, żeby nie powiedzieć przebojowa. Klasyczne, momentami niemal heavy metalowo brzmiące gitarowe riffy, ukazały zupełnie nowe, nieznane dotąd oblicze grupy. Na kolejnym krążku, Damned in black, Immortal znów zaczął grać mocno i ciężko. Znów black metal wymieszał się z death metalem, tworząc mieszankę wybuchową.

Wydany w 2002 roku Sons of northern darkness, który był niejako powrotem do black metalowych korzeni zespołu, był świetny, choć jak się później okazało, był pożegnaniem się zespołu z fanami. Po tym albumie coś się popsuło w obozie Immortal, coś się wypaliło, następowały kolejno jakieś zawirowania w składzie, jednak ostatecznie kapela zakończyła działalność. Wielka to była strata dla światowej sceny black metalowej i nie tylko. Zespół, który jest już owiany legendą, szanowany i obdarowywany kultem przez fanów z całego świata zakończył żywot – widać nie był on tak do końca Nieśmiertelny. Kilka lat później jednak historia zatoczyła koło i Immortal powrócił do życia. Abbath w międzyczasie udzielał się w innych projektach, m.in. w coverbandzie wykonującym numery Motorhead oraz stworzył świetnie przyjęty projekt o tajemniczej nazwie I. Na nowy album Immortal przyszło poczekać do roku 2009. Płyta All Shall Fall to kolejny bardzo udany krążek, utrzymany w charakterystycznym dla Immortal stylu. Miejmy nadzieję, że nie będzie ostatnim.


Autor: Atrej

Dodane przez Atrej dnia październik 23 2011 18:59:12 · 2 Komentarzy · 2467 Czytań · Drukuj
Komentarze
Y dnia listopad 07 2011 22:25:32
Atrej, uwaliłeś chłopakom etap pod szyldem AMPUTATION i zlałeś zupełnie debiutancką EP w Listenable która jednak dosyć ważna była :o)
Pozdrawiam serdecznie, gratuluję wytrwałości, przeglądam od jakiegoś czasu to Twoje nowe wcielenie.
Atrej dnia listopad 07 2011 23:10:30
Pewnie jeszcze wiele całkiem istotnych kwestii pominąłem, ale to z założenia miał być 'artykuł' o zabarwieniu biograficznym (nie biografia), przedstawienie sylwetki i głównych dokonań, bez dogłębnej analizy.
PS. Czyżby ten 'Y' z forum Mąstrum, czy myślę o kimś innym?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Znajdziesz nas także tu:

Nowe recenzje

Vesania - Deus Ex Machina
Corruption - Devil's Share
In The Name Of God - Imaginary Paradise
Zmerna - Polydirectional Lines
Formis - Mental Survival
Soul Collector - Thrashmageddon
Chaos Engine Research - The Legend Written By The Anonymous Spirit Of Silence
Nowe artykuły

Lokrycka skala modalna - najmroczniejsza skala stosowania w metalu
Cradle Of Filth, czyli metal ekstremalny
Evans - Przeszło pół wieku historii naciągów perkusyjnych
Hunter: od "Królestwa" do "Imperium"
Reklama
Polecamy
Metalowa prasa